Wtorek, 17 lipca 2012
Kategoria praca
praca-dom
Praca-dom powrót w niezłej ulewie :(
- DST 10.00km
- Teren 2.00km
- Czas 00:27
- VAVG 22.22km/h
- VMAX 46.00km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 16 lipca 2012
Kategoria praca
Praca-dom
Praca-dom.
- DST 12.13km
- Teren 2.00km
- Czas 00:29
- VAVG 25.10km/h
- VMAX 42.00km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 15 lipca 2012
Kategoria >100
Kolejna 100 w niedzielę. Jura
Ruszam 0 7 jest dość nieprzyjemny wiatr który skutecznie utrudnia.Kieruję się na Bukowno dalej Rabsztyn tu popas i wbijam na czerwony,jedzie się nieźle tylko kupa piachu mokrego który szybko przylepia się do napędu.W tym piachu moja przednia zmieniarka kończy żywot sprężyna jest tak słaba że nie zrzuca na mniejsze koronki muszę wspomagać się butem,ale daję radę i jadę.Docieram w okolice Bydlina robię przerwę i dzwonię do Krzyśka mieli być na Jurze myślałem że ich gdzieś spotkam po drodze ale okazuje się że odpuścili wypad z powodu pogody.Lecę dalej w okolicach Złożeńca zmieniam szlak na niebieski pieszy który prowadzi przez ładne pola tylko troszkę zarósł i ciężko się jedzie.Na polu robię sobie przerwę i leżę jakiś czas robię parę fotek i ruszam dalej,znowu wbijam na czerwony i docieram do Ogrodzieńca omijam zamek bo pewno ludzi pełno i docieram do Bzowa.Tu odwiedzam rodzinę wypijam kawę i jadę z powrotem na podzamcze,wbijam z bikiem do sklepu i oczywiście nie ma mojej muszynianki,biorę jurajską zalewam bidon (nowy litrowy :P ) i jadę do góry szlakiem zielonym z myślą wbicia na pomarańczowy konny.Konnego ni hu.. nie widać ale jest żółty którego nie ma na mojej mapie więc lecę żółtym.W pewnej chwili żółty szlak gdzieś znika i obowiązkowo się gubię :Docieram do drogi asfaltowej i gadam z dziadkiem co grzyby sprzedaję jak dojechać do Giebła gość nawija jak mam jechać wbijam do lasu i jadę drogą którą mi wskazał jadę i jadę i nic,spotykam w lesie jakiegoś miejscowego który kieruje mnie na jakąś inną ścieżkę mówiąc jedz aż dojedziesz do szlabanu.Jadę jadę szlabanu nie ma ale i tak jest fajnie znajduję żółty szlak którym docieram do Centuri tu znowu gadka z gościem który twierdzi że żółtym dojadę do Niegowonic myślę i o to chodzi i jadę.Szlak składa się w 90% z wystających korzeni i piachu,wytrzepało mi tu dupsko dokładnie ale w końcu po wdrapaniu się na wielką górę widzę w dole Niegowonice luzik szybki zjazd i jestem na dole dalej lecę na Łosień dalej Strzemieszyce balaton i dom.Ogólnie coś mnie wiatr strasznie wychłodził a mój organizm znowu po dłuższej trasie odmawia posłuszeństwa trzeba zrobić jakieś badania bo cholera wie o co kaman :(





Moja sunia :D

Reszta fotek tu Opis linka
Moja sunia :D
Reszta fotek tu Opis linka
- DST 124.62km
- Teren 45.00km
- Czas 05:54
- VAVG 21.12km/h
- VMAX 55.48km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 13 lipca 2012
Kategoria praca
Praca-dom
Praca-centrum-dom.
- DST 14.34km
- Teren 2.00km
- Czas 00:34
- VAVG 25.31km/h
- VMAX 47.67km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 12 lipca 2012
Kategoria praca
praca-dom
Praca-dom.
- DST 11.96km
- Teren 2.00km
- Czas 00:27
- VAVG 26.58km/h
- VMAX 49.45km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 11 lipca 2012
Kategoria Praca małe co nie co.
Praca +
Praca-dom powrót tuż przed burzą,a po burzy zrobiło się ładnie to ruszyłem.Dąbrowa - huta - Łosień -Sławków -Sosnowiec pogoda ładna ochłodziło się przyjemnie ale też wiało troszkę :D
- DST 56.69km
- Teren 4.00km
- Czas 02:09
- VAVG 26.37km/h
- VMAX 50.40km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 10 lipca 2012
Kategoria Praca małe co nie co.
Praca +
Praca-dom wieczorkiem Jaworznickie szlaki i okolice,przednia zmieniarka się przy okazji spieprzyła nie mogłem zrzucać na mniejsze zębatki.
- DST 46.23km
- Teren 10.00km
- Czas 01:50
- VAVG 25.22km/h
- VMAX 51.37km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 9 lipca 2012
Kategoria Praca małe co nie co.
Praca +
Praca-dom wieczorkiem sosina pogoda super bez słoneczka lekki wiaterek,ogólnie lodzio-miodzio.
- DST 44.00km
- Teren 3.00km
- Czas 01:38
- VAVG 26.94km/h
- VMAX 47.25km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 8 lipca 2012
Kategoria 0-50km
Miało być Chechło a była dupa mokra..
Wyjechałem o 18 cel Chechło -Klucze dojechałem prawie do Łośnia i zaczyna grzmieć i padać,sterczę pod taśmociągiem ale zaczyna padać coraz mocniej to wbijam pod drzewa.Dzwonię do Tomka z myślą że siedzi u Moniki to myślę wbiję przeczekam.Jak na złość Tomek siedzi u siebie moknę pod drzewami i ruszam w stronę Strzemieszyc,nagle przestaje padać i jest fajnie jadę w stronę domu.Na Ostrowach robi sie coraz ciemniej i grzmi coraz bliżej pod balatonem już totalna ciemność i strasznie wieje,mijam balaton i zaczyna lać chowam się na przystanek tu już dwóch bikerów się czai gadamy i czekamy aż przestanie lać.Po jakiś 15 minutach nawałnica ustaje chłopaki postanawiaja jeszcze czekać ja ruszam w stronę domu,jadę po chodniczkach ale i tu pełno wody,pod komendą złamane drzewo tarasuje tory tramwajowe i wszystko stoi mykam bokiem i do domku.Buty do suszenia ciuchy do prania,nowe kółka przeszły teścik deszczowy spisały się świetnie.
- DST 28.25km
- Teren 2.00km
- Czas 01:06
- VAVG 25.68km/h
- VMAX 47.25km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 7 lipca 2012
Kategoria 50-100
Okolice.
Cały dzień przeleżałem bo nic innego w taki upał nie dało się robić :D
Ruszyłem dopiero o 19 i szybki wypad do Bukowna i z powrotem,pogoda idealna do jazdy a na ostatnich metrach jeszcze parę kropel z nieba spadło.
Ruszyłem dopiero o 19 i szybki wypad do Bukowna i z powrotem,pogoda idealna do jazdy a na ostatnich metrach jeszcze parę kropel z nieba spadło.
- DST 51.11km
- Teren 2.00km
- Czas 01:48
- VAVG 28.39km/h
- VMAX 46.42km/h
- Aktywność Jazda na rowerze



