Poniedziałek, 2 lipca 2012
Kategoria praca
Praca-dom
Praca-dom jednak będzie lekki rozbrat z rowerkiem :( Jednak nie wytrzymałem i po wyczyszczeniu napędu założyłem stary krótszy łańcuch i pojechałem przez Długosza na Dąbrowę i z powrotem.Zdyszałem się jak pies kolano boli a łańcuch przeskakuje (może się ułoży ) :(
- DST 24.57km
- Teren 2.00km
- Czas 01:01
- VAVG 24.17km/h
- VMAX 48.55km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 1 lipca 2012
Kategoria >100
Kolejna 100 w niedzielę +gleba = kontuzja :(
Wstałem o 5 z wielkim trudem ale wstałem zebrałem się i ruszyłem.Ruszyłem na Zawiercie szło ciężko strasznie chce się spać ale jadę ,mijam Łosień i wbijam do Niegowonic i tu się budzę szybko i skutecznie kątem oka widzę jakiegoś kundla leży sobie na trawce mijam go i zaczyna się kundel daje znak do ataku szybka myśl z buta go czy jechac ostro postanawiam jechać ale bydle uparte i ciągnie za Mną równo z mocnym zamiarem ugryźć,wchodzę na szybkie obroty i po około 400 metrach gaśnie jego zapał.Już dobrze obudzony ruszam ochoczo dalej dobijam do Zawiercia i lecę na Kromołów tu skręt na Bzów i jadę w stronę podzamcza,przed zamkiem zmieniam plan skręcam w las kierując się na gród birów przeoczam skręt i lecę prosto sam piach ale z góry to lecę,dopiero jak piach skutecznie mnie zatrzymał zaskoczyłem ze to nie ta droga kręcąc po lasach odnajduję żółty szlak i resztkami sił dobijam pod gród.Tu parę fotek i objazd okolicy gdzie zaliczam niezłą glebę waląc kolanem w kamulca.Oceniam straty sprzęt ok kolano nadaje się do jazdy ruszam na Pilicę.Dobijam do Pilicy wskakuję do sklepu kupuję wodę ale jest tylko ciepła :( ruszam nad zbiornik wodny w celu popasu,nagle spada licznik wracam znajduję zgubę ale bez jednego przycisku,szukam szukam i ni h...a nie ma.Rozbijam się nad wodą robię popas i ruszam na Kluczę,a że jest pod górkę odzywa się niespodziewanie ostry ból z tyłu kolana tego obitego myślę wracać do Zawiercia na pkp ale jestem uparty i prę do przodu.Dalej ostry podjazd w Złożeńcu daje mi nieźle w kość i w dodatku wieje prosto w pysk i to nieźle,dalej się toczę i dobijam do Kluczy tępo drastycznie spada scięgno z tyłu kolana napierdziela coraz mocniej ale że nie ma możliwości wbicia gdzieś na pociąg ruszam dalej.Wiatr wieje w pysk toczę się do Bukowna tu wbijam na parking i nad rzeczkę moczę sobie stopy a woda zimna ja diabli chwila popasu i ruszam na sosinkę tu pod mostem znowu rzeczka chłodzę się i ruszam do domu,na podjazdach na Klimontowie z bólu załażę z rowera patrzę a tu lekka opuchlizna się robi docieram do domu na kolanu lód i zobaczymy co będzie,na pewno w najbliższych dniach jad dam radę śmigać będzie tępo emeryckie.Oby tylko obyło się bez poważniejszej kontuzji.




- DST 119.32km
- Teren 18.00km
- Czas 05:03
- VAVG 23.63km/h
- VMAX 51.37km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 30 czerwca 2012
Kategoria 50-100
Praca-dom i małe co nie co.
Praca-dom wieczorkiem Sławków (tu rynek zamknięty z powodu disco polo party :P )dalej Bukowno -Sosnowiec.
- DST 62.63km
- Teren 6.00km
- Czas 02:19
- VAVG 27.03km/h
- VMAX 49.45km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 29 czerwca 2012
Kategoria praca
Praca-dom
Praca-dom.
- DST 11.80km
- Teren 2.00km
- Czas 00:27
- VAVG 26.22km/h
- VMAX 50.40km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 28 czerwca 2012
Kategoria praca
Praca-dom i małe co nie co.
Praca-dom potem Ryszka i okolice sosina baza :P
- DST 50.74km
- Teren 15.00km
- Czas 02:02
- VAVG 24.95km/h
- VMAX 51.37km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 27 czerwca 2012
Kategoria praca
Praca-dom
Praca-dom.
- DST 13.75km
- Teren 2.00km
- Czas 00:32
- VAVG 25.78km/h
- VMAX 49.45km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 26 czerwca 2012
Kategoria praca
Praca-dom i małe co nie co.
Praca-dom a wieczorkiem sosina i szlakami Jaworzna do domu,przyjemnie chłodno w lasach błotko i tylko ten wiatr :D
- DST 50.59km
- Teren 16.00km
- Czas 02:03
- VAVG 24.68km/h
- VMAX 44.03km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 24 czerwca 2012
Kategoria >100
Kraków zaliczony :D
Ruszyłem o 7:00 planowałem być w Ojcowie na 10 ale jak to Ja zarzuciłem za szybkie tępo i w Ojcowie byłem o 9:00.Szybki przejazd przez okolice i w padam na czerwony szlak do Krakowa.Dobiłem do Krakowa przez takie dziury że myślałem co by mi głowa nie odpadła :P W Krakowie na rynek parę fotek i ruszam na Liszki i tu zaczynają się schody,słoneczko daje popalić i nawet wiatr nie pomaga.Tępo drastycznie spada i toczę się dalej co chwile piję i polewam głowę tylko tak dało się jechać w miarę normalnie.Wracam przez Liszki - Alwernię - Chrzanów - Jaworzno - Sosnowiec.



Reszta fotek tu Opis linka
Reszta fotek tu Opis linka
- DST 163.32km
- Teren 20.00km
- Czas 06:46
- VAVG 24.14km/h
- VMAX 49.92km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 23 czerwca 2012
Kategoria 50-100
Okolice.
Okolice szlaki Jaworznickie-Sosina - dom.Dziś spokojnie jutro Kraków :D
- DST 55.29km
- Teren 15.00km
- Czas 02:09
- VAVG 25.72km/h
- VMAX 44.91km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 22 czerwca 2012
Kategoria praca
Praca-dom
Praca-dom.
- DST 11.73km
- Teren 2.00km
- Czas 00:26
- VAVG 27.07km/h
- VMAX 50.40km/h
- Aktywność Jazda na rowerze



