Okolice.
Coś na szybko przed obiadkiem.
- DST 62.45km
- Teren 5.00km
- Czas 02:14
- VAVG 27.96km/h
- VMAX 51.23km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Okolice.
Okolice.
- DST 36.24km
- Teren 8.00km
- Czas 01:23
- VAVG 26.20km/h
- VMAX 47.22km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 29 sierpnia 2014
Morning Ride
- DST 99.02km
- Czas 04:06
- VAVG 24.15km/h
- VMAX 46.80km/h
- Kalorie 2727kcal
- Podjazdy 433m
- Aktywność Jazda na rowerze
Urlop rowerowo.Ostatni dzień :(
Ostatni dzień urlopu niestety :(
- DST 102.14km
- Teren 15.00km
- Czas 04:04
- VAVG 25.12km/h
- VMAX 48.92km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 28 sierpnia 2014
Morning Ride
- DST 82.14km
- Czas 03:18
- VAVG 24.89km/h
- VMAX 43.92km/h
- Kalorie 2229kcal
- Podjazdy 460m
- Aktywność Jazda na rowerze
Urlop rowerowo.
Chciałem zrobić setkę ale kolano nie pozwala :(
- DST 85.04km
- Teren 15.00km
- Czas 03:19
- VAVG 25.64km/h
- VMAX 46.08km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 27 sierpnia 2014
Morning Ride
- DST 58.49km
- Czas 02:25
- VAVG 24.20km/h
- VMAX 45.36km/h
- Kalorie 1620kcal
- Podjazdy 397m
- Aktywność Jazda na rowerze
Urlop rowerowo.
Okolice sprawdzić co z kolanem,po 30km się odezwało to wróciłem.
Ale nie jest tragicznie da się śmigać :P
Ale nie jest tragicznie da się śmigać :P
- DST 60.62km
- Teren 3.00km
- Czas 02:25
- VAVG 25.08km/h
- VMAX 48.05km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Morning Ride
- DST 175.13km
- Czas 07:44
- VAVG 22.65km/h
- VMAX 47.88km/h
- Kalorie 5163kcal
- Podjazdy 1147m
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Kategoria >100
Urlop rowerowo.Kraków +zajechane kolano >(
Kraków.


Do Krakowa jechało się bardzo dobrze,w Kraku zakuło Mnie coś w kolanie.
Nie bardzo Mnie to zmartwiło schody zaczęły w drodze powrotnej.Z każdym następnym km ból robił się coraz większy,na dodatek powrót pod jebany wiatr nie dość że wmordewid to jeszcze jakiś taki zimny.Na 150 km jazda nabrała tępa kolano nie bolało tylko w czasie kręcenia.Za to każdy postój to mordęga ciężko było stopę postawić zaraz aż Mnie zginało z bólu.
Udało się dokręcić do domu co będzie dalej zobaczymy :(


Do Krakowa jechało się bardzo dobrze,w Kraku zakuło Mnie coś w kolanie.
Nie bardzo Mnie to zmartwiło schody zaczęły w drodze powrotnej.Z każdym następnym km ból robił się coraz większy,na dodatek powrót pod jebany wiatr nie dość że wmordewid to jeszcze jakiś taki zimny.Na 150 km jazda nabrała tępa kolano nie bolało tylko w czasie kręcenia.Za to każdy postój to mordęga ciężko było stopę postawić zaraz aż Mnie zginało z bólu.
Udało się dokręcić do domu co będzie dalej zobaczymy :(
- DST 181.40km
- Teren 30.00km
- Czas 07:42
- VAVG 23.56km/h
- VMAX 47.63km/h
- Aktywność Jazda na rowerze



